Branża

Jak nie tracić klientów z Otomoto i OLX? Telefon w komisie samochodowym

Zapytanie o auto z ogłoszenia ma bardzo krótki termin przydatności: ten sam klient dzwoni i pisze do kilku komisów jednocześnie, a wybiera ten, w którym ktoś odebrał i od razu podał konkret o samochodzie. Z danych PATLive i Aircall wynika, że 85% osób, które nie dodzwonią się za pierwszym razem, nie próbuje ponownie — w motoryzacji, gdzie ta sama Skoda w tym samym roczniku stoi na trzech innych placach, ta zasada działa wyjątkowo brutalnie. Poniżej pokazuję, gdzie w komisie naprawdę wyciekają zapytania, jakie pięć pytań pada przy niemal każdym aucie i co da się z tym zrobić bez zatrudniania kolejnej osoby do telefonu.

Damian Kaczorowski 7 min czytania

Dlaczego zapytanie z portalu stygnie w kilkanaście minut

Kupujący używane auto nie szuka konkretnego egzemplarza — szuka modelu w budżecie. Filtruje ogłoszenia po marce, roczniku, przebiegu i cenie, dostaje kilkanaście wyników i obdzwania je po kolei od góry. Twoje ogłoszenie nie konkuruje z ciszą, tylko z czterema innymi otwartymi w sąsiednich zakładkach.

W tej sytuacji o kolejności decyduje nie cena, tylko odebrany telefon. Klient, który usłyszał „tak, auto jest dostępne, przebieg zgadza się z ogłoszeniem, jutro o szesnastej może pan przyjechać obejrzeć”, przestaje dzwonić dalej. Klient, który trafił na sygnał, dzwoni pod następny numer z listy i zwykle już nie wraca.

Ten wyścig rozstrzyga się w minutach, nie w godzinach. Oddzwonienie po dwóch godzinach trafia na kogoś, kto ma już umówione oglądanie gdzie indziej, a oddzwonienie następnego dnia rano — na kogoś, kto wpłacił zadatek.

Gdzie w komisie realnie wyciekają telefony

Właściciele komisów rzadko mają problem z chęcią odbierania telefonu. Problem jest z fizyczną możliwością. Cztery sytuacje powtarzają się na każdym placu:

  • Jazda próbna — jesteś w aucie z klientem i nie odbierzesz, a to zwykle 30–45 minut z telefonem w kieszeni
  • Oględziny i wydanie auta — rozmowa przy samochodzie, której nie przerywa się, żeby odebrać nieznany numer
  • Podpisywanie umowy i formalności — najgorszy możliwy moment na odbieranie połączeń
  • Wieczory i weekendy — ludzie przeglądają ogłoszenia po pracy i w niedzielę, gdy plac jest zamknięty

Pięć pytań, które padają przy niemal każdym aucie

Warto rozdzielić dwa typy rozmów, bo tylko jeden z nich naprawdę wymaga handlowca. Zdecydowana większość pierwszych telefonów to ten sam, przewidywalny zestaw pytań:

  • Czy to auto jest jeszcze dostępne?
  • Jaki ma przebieg i czy zgadza się z ogłoszeniem?
  • Czy jest bezwypadkowy i jaka jest jego historia?
  • Czy cena podlega negocjacji i co jest w niej zawarte?
  • Kiedy można przyjechać obejrzeć i czy da się zrobić jazdę próbną?

Cztery z tych pięciu pytań mają odpowiedź wprost w Twoim ogłoszeniu. Nie potrzebują handlowca — potrzebują kogokolwiek, kto odbierze i przeczyta parametry. Piąte, o negocjację ceny, jest już rozmową biznesową i tu handlowiec jest niezastąpiony. Cała sztuka polega na tym, żeby pierwsze cztery nie zjadały czasu, w którym można domykać piąte.

Co da się z tym zrobić bez zatrudniania kolejnej osoby

Najprostsze rozwiązania są organizacyjne i nic nie kosztują. Ustal dyżur telefoniczny: jedna osoba na placu ma w danym bloku godzin obowiązek odbierania, nawet jeśli reszta jest zajęta. Zrób przekierowanie z numeru głównego na komórkę osoby dyżurnej, żeby telefon nie dzwonił w pustym biurze. Trzymaj w telefonie skróconą listę stocku z przebiegami i cenami, żeby odpowiedź nie wymagała wracania do komputera.

To ogranicza straty, ale nie rozwiązuje dwóch sytuacji: kilku telefonów w tej samej minucie i połączeń po zamknięciu placu. Poczta głosowa tu nie pomaga — nagrania z prośbą o oddzwonienie klient szukający auta po prostu nie zostawia.

Trzecia droga to asystent głosowy AI podłączony do Twoich ogłoszeń. Odbiera każde połączenie, także kilka naraz i po godzinach, zna aktualny stock z Otomoto i OLX, więc odpowiada o konkretne auto: rocznik, przebieg, cenę i to, czy samochód jest jeszcze dostępny. Umawia oględziny lub jazdę próbną w grafiku zespołu, wysyła SMS z potwierdzeniem, a przy okazji ustala budżet, formę finansowania i to, czy klient ma auto w rozliczeniu. Handlowiec dostaje opisane zapytanie zamiast nieodebranego połączenia. Jak to działa w praktyce, opisaliśmy w przewodniku AI dla komisu samochodowego.

Czego AI w komisie nie zrobi

Uczciwie: asystent nie zastąpi handlowca tam, gdzie zaczyna się sprzedaż. Nie negocjuje ceny i nie obiecuje rabatów, bo decyzja o marży należy do właściciela. Nie ocenia stanu technicznego ponad to, co jest w opisie ogłoszenia, i nie składa zapewnień o historii auta, których nie ma w Twoich danych. Nie przyjmuje zadatku ani nie zawiera umowy przez telefon.

To nie jest ograniczenie do obejścia, tylko celowa granica. Bot, który zacznie improwizować przy aucie za sześćdziesiąt tysięcy złotych, zrobi Ci więcej szkody niż nieodebrany telefon. Rola asystenta kończy się w momencie, w którym klient jest umówiony na plac z kompletem ustalonych informacji — dalej pracuje człowiek.

Wnioski przenoszą się też na sąsiednie branże: ta sama logika pierwszego kontaktu działa w warsztacie samochodowym, gdzie klient dzwoni po termin naprawy, i na stacji kontroli pojazdów. Jeśli prowadzisz komis, konkret dla Twojej branży zebraliśmy na stronie AI recepcjonistki dla komisu samochodowego.

FAQ

Często zadawane pytania

Ile czasu mam na oddzwonienie do zapytania z Otomoto?

Praktycznie kilkanaście minut. Kupujący filtruje ogłoszenia po modelu, roczniku i cenie, dostaje kilkanaście podobnych aut i obdzwania je po kolei, więc przestaje szukać w momencie, gdy ktoś odbierze i potwierdzi dostępność. Oddzwonienie po dwóch godzinach trafia zwykle na klienta umówionego już gdzie indziej. Z danych PATLive i Aircall wynika, że 85% osób, które nie dodzwoniły się za pierwszym razem, nie próbuje ponownie.

Czy poczta głosowa wystarczy w komisie samochodowym?

Zwykle nie. Klient szukający auta ma pod ręką kilka innych ogłoszeń tego samego modelu, więc zamiast nagrywać wiadomość po prostu dzwoni pod następny numer. Poczta głosowa działa tam, gdzie klient jest przywiązany do konkretnego usługodawcy, a w motoryzacji wtórnej to rzadka sytuacja.

Czy asystent AI wie, które auta mam jeszcze na placu?

Tak, jeśli podłączymy go do Twojego profilu na Otomoto i OLX. Pobiera z niego aktywne ogłoszenia z parametrami i opisem, a stock odświeża się automatycznie — po zdjęciu ogłoszenia AI przestaje proponować to auto i informuje dzwoniącego, że jest już niedostępne. Wystawiasz gdzie indziej? Odczyt z innego portalu budujemy przy wdrożeniu, bez dodatkowej opłaty.

Czy AI będzie negocjować cenę auta z klientem?

Nie i celowo tego nie robi. Asystent podaje cenę z ogłoszenia, ale gdy klient zaczyna rozmawiać o obniżce, umawia kontakt z handlowcem. Decyzja o marży to rozmowa biznesowa, której nie oddaje się botowi.

Ile kosztuje odbieranie telefonów przez AI w komisie?

Plany zaczynają się od 499 zł netto miesięcznie, z 14-dniowym bezpłatnym testem. W komisie wystarczy jedno dodatkowe sprzedane auto, żeby ta kwota zwróciła się wielokrotnie, dlatego rachunek robi się prosty przy pierwszym odzyskanym zapytaniu.

Sprawdź, ile zapytań o auta odzyskasz w 14 dni

Uruchom asystenta na numerze komisu i posłuchaj transkrypcji: ile telefonów przychodzi po zamknięciu placu, ile w trakcie jazd próbnych i o które auta pytają najczęściej. 14 dni za darmo, potem od 499 zł netto/mc.

Czytaj dalej

Zobacz też